Nieruchomość w spółce cywilnej

Anna Kaliszewska01 grudnia 2017Komentarze (0)

nieruchomość w spółce cywilnejPrzy zakładaniu spółki cywilnej będziecie się zastanawiać nad odpowiednim miejscem do prowadzenia przez Was działalności. Jeśli jedno z Was – być może  właśnie Ty – ma wolną nieruchomość, może pojawić się myśl o jej wykorzystaniu dla potrzeb spółki.

Taką nieruchomością może być zarówno mieszkanie, które kupiłeś w celach inwestycyjnych, jak i dom jednorodzinny odziedziczony po zmarłym krewnym.

Jeśli poważnie myślisz o wniesieniu nieruchomości jako wkładu do spółki, zarówno przy jej zakładaniu, jak i w trakcie jej funkcjonowania, ten wpis jest dla Ciebie.

Najważniejszą rzeczą, o której musisz wiedzieć jest to, że w wyniku wniesienia do spółki własności nieruchomości, pozostali wspólnicy staną się jej współwłaścicielami. A to oznacza, że stracisz samodzielną własność nieruchomości i możliwość samodzielnego decydowania o jej losach. Nieruchomość stanie się składnikiem majątku wspólników spółki, a majątek ten rządzi się pewnymi prawami, o których możesz przeczytać w jednym z poprzednich wpisów. Zachęcam Cię do jego lektury.

Dodatkowo, warto abyś wiedział, że jeśli nieruchomość objęta jest wspólnością majątkową małżeńską, będzie to miało poważne konsekwencje majątkowe między małżonkami. W rezultacie wniesienia nieruchomości do spółki, małżonek, który sam nie przystępuje do spółki, wyzbywa się jej własności.

Jeśli zdecydujesz się wnieść nieruchomość do spółki, zarówno umowa spółki, jak i umowa przeniesienia własności nieruchomości powinny zostać zawarte w formie aktu notarialnego.

Jeśli więc umowa spółki, na mocy której nastąpić ma wniesienie nieruchomości jako wkładu, nie zostanie zawarta w tej formie, konieczne będzie zawarcie odrębnej umowy z zachowaniem formy aktu notarialnego. Podobnie, gdy nieruchomość wnoszona jest do spółki w czasie jej trwania konieczne jest sporządzenie aneksu do umowy spółki w formie aktu notarialnego albo odrębnej umowy o wniesienie nieruchomości do spółki.

Nieruchomość wchodząca w skład majątku spółki cywilnej powinna zostać ujawniona w księdze wieczystej w sposób wskazujący na jej przynależność do tego majątku. Wpis do księgi wieczystej nie jest jednak warunkiem przejścia prawa własności.

Z uwagi na to, że spółka nie jest podmiotem prawa, w treści księgi wieczystej jako współwłaściciele ujawniani są wspólnicy spółki cywilnej. Aby uwidocznić, że nieruchomość przynależy do majątku spółki w polu dotyczącym rodzaju współwłasności podaje się zwykle określenie „wspólność łączna wspólników spółki cywilnej”.

W następnym wpisie dotyczącym nieruchomości w spółce cywilnej poruszę kwestię wniesienia do spółki nieruchomości stanowiącej współwłasność przyszłych wspólników spółki.

Często zdarza się, że bezproblemowa współpraca z kontrahentem kończy się gdy przychodzi czas zapłaty. Telefony, maile, a w końcu wezwania nie przynoszą rezultatu. Mimo, że jesteście ugodowi i gotowi na pewne ustępstwa, dla zachowania dobrych relacji na przyszłość, nie macie wyjścia. Decydujecie się iść do sądu.

Jak to zrobić żeby już na starcie nie podwinęła Wam się noga?

Posłuchaj poniższej historii.

Spółka cywilna w sądzie

Historia ta zaczyna się tak jak większość historii w biznesie – od zawarcia umowy. Pani Katarzyna wraz ze wspólnikami – Mają i Rafałem – prowadziła działalność w formie spółki cywilnej. Po zawarciu umowy wspólnicy wykonali usługę i wystawili fakturę.

Kontrahent bardzo ich chwalił za wykonaną pracę… ale, mimo obietnic, wciąż nie płacił. Początkowo wspólnicy nie zamierzali go pozywać. Liczyli na polecenia i dalszą współpracę w przyszłości. Jednak wraz z upływem czasu stracili nadzieję, nie tylko na nowe zlecenia, ale i na zapłatę. Nie było wyjścia, pozostała jedynie droga sądowa.

Wspólnicy uzgodnili, że w imieniu spółki do sądu wystąpi Pani Katarzyna bo to głównie ona zajmowała się w firmie kwestiami „papierkowymi” i najlepiej znała wszystkie szczegóły. Reszta wspólników miała się zająć rozwojem firmy i nie angażować w proces. Pani Katarzyna napisała pozew domagając się zapłaty na swoją rzecz i złożyła go w sądzie.

Po kilku miesiącach Sąd wyznaczył rozprawę. Na rozprawie Pani Katarzyna szczegółowo opisała okoliczności dotyczące wykonania usługi oraz braku zapłaty po stronie pozwanego. Wszystko wydawało się być w porządku.

Jednak Sąd po naradzie… oddalił powództwo.

Pani Katarzyna była bardzo zaskoczona. Co się stało?

Spółka cywilna – kto jest powodem?

Otóż, Pani Katarzyna wystąpiła do sądu domagając się zasądzenia na swoją rzecz wierzytelności wchodzącej w skład majątku objętego wspólnością majątkową wspólników spółki cywilnej. Majątek objęty taką wspólnością przysługuje niepodzielnie wszystkim wspólnikom, a to oznacza, że wspólnik nie jest legitymowany do samodzielnego dochodzenia wierzytelności wchodzącej w jego skład. W takiej sprawie występuje łączna legitymacja czynna wspólników spółki, która wymaga łącznego udziału wspólników w sprawie po stronie powodów.

Oznacza to, że Pani Katarzyna nie mogła samodzielnie domagać się zapłaty od kontrahenta. W pozwie po stronie powodów powinni zostać wskazani wszyscy wspólnicy spółki cywilnej.

Czy dało się jakoś uratować tę sytuację gdy sprawa była już w sądzie?

Zgodnie z przepisami, jeśli Sąd stwierdzi, że po stronie powodów nie występują wszystkie osoby, których łączny udział w sprawie jest konieczny, wezwie stronę powodową aby w wyznaczonym terminie wskazała osoby niebiorące udziału w sprawie, a następnie zawiadomi je o postępowaniu. Osoby te mogą przystąpić do sprawy w charakterze powodów.

Sprawa Pani Katarzyny, z uwagi na wysokość dochodzonej przez nią kwoty, rozpoznawana była jednak w postępowaniu uproszczonym. W takim postępowaniu, z uwagi na dążenie do przyspieszenia postępowania, wyłączone jest stosowanie przepisów dotyczących zmian po stronie powodowej lub pozwanej. Sąd więc, mimo że z pewnością zauważył, że po stronie powodów nie występują wszystkie osoby, których łączny udział w sprawie jest konieczny, nie mógł skierować do Pani Katarzyny takiego wezwania.

Wspólnicy stracili nerwy i czas, który jest kluczowy przy dochodzeniu wierzytelności. Brak wiedzy na temat legitymacji czynnej i biernej może znacznie opóźnić albo, gdy kontrahent zacznie wyzbywać się majątku, uniemożliwić uzyskanie należnej Wam zapłaty.

Jak widzisz już samo określenie stron procesu nie jest takie proste i oczywiste. Jeśli więc kierujesz sprawę do sądu upewnij się czy nie popełnisz błędu przy określaniu stron postępowania, żądania pozwu, powoływaniu dowodów i  w wielu innych kwestiach.

Jeśli potrzebujesz pomocy adwokata, zapraszam do kontaktu.

Wrzesień w Tatrach – uroki jesieni :)

Anna Kaliszewska11 października 2017Komentarze (0)

Jak możesz przeczytać na stronie internetowej kancelarii, która niedawno zyskała nowy, bardziej nowoczesny wygląd, bardzo lubię górskie wędrówki.

Wrzesień był miesiącem, w którym dwukrotnie miałam okazję wybrać się na kilka dni w Tatry. Wyjazdy te pozwoliły mi na chwilę oderwać się od codzienności i zyskać nowy zapał do pracy 🙂 

Jesień w Tatrach potrafi zaskoczyć. W tym roku dość wcześnie w wyższych partiach pojawił się śnieg. Ośnieżone szczyty oraz tatrzańskie lasy, mieniące się wszystkimi kolorami od rudego po czerwony i złoty, zachwycały.

Na szlakach pojawiało się już zdecydowanie mniej turystów, co pozwoliło mi w pełni cieszyć się majestatem gór. Spotkałam za to kilka sprytnych sójek, które chciały wykorzystać turystów do zrobienia zimowych zapasów oraz małego lisa, który nic sobie z mojej obecności nie robił.

Mimo ogromnych chęci nie udało mi się wyjść w wyższe partie, trudno dostępny był już Zawrat (2 159 m n.p.m.). Z uwagi na pogarszającą się pogodę zdecydowałam się zawrócić ze szlaku. Szlak wyglądał tak:

Kocham góry miłością absolutną więc wrzesień zaliczam do niezwykle udanych. Polecam Wam odpoczynek w górach!

A tymczasem czas wrócić do pracy. Wkrótce na blogu nowe, wartościowe treści dotyczące spółki cywilnej. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam Cię do subskrypcji bloga.

Prezes spółki cywilnej

Wczoraj, przeglądając akta w czytelni jednego z poznańskich sądów, trafiłam na dokument z pieczątką widoczną na załączonym zdjęciu. Można więc powiedzieć, że nie musiałam szukać tematu do kolejnego wpisu. Temat znalazł mnie.

W ostatnim wpisie wspominałam Ci, że przy oznaczaniu formy prawnej spółki cywilnej wspólnicy niejako posiłkują się zasadami ustanowionymi dla spółek prawa handlowego.

Przykład ze zdjęcia pokazuje, że niekiedy też, zupełnie błędnie, inspirują się charakterystycznymi dla spółek kapitałowych rozwiązaniami prawnymi. Tak z całą pewnością zrobił wspólnik tej spółki określając siebie mianem jej prezesa. 

W spółkach kapitałowych mamy do czynienia z zarządem, który prowadzi sprawy spółki i reprezentuje spółkę. W jego skład wchodzi jeden albo większa liczba członków. Jedynego członka zarządu albo członka zarządu kilkuosobowego, któremu przypisano szczególną funkcję przewodzenia zarządowi, zwyczajowo nazywa się prezesem.

Jak widzisz, bycie prezesem, jest nierozerwalnie związane z istnieniem w spółce organu jakim jest zarząd. Spółki kapitałowe, jako osoby prawne, działają przez organy i powołanie zarządu jest w ich przypadku obowiązkowe.

Zupełnie inaczej jest w spółce cywilnej, która nie jest osobą prawną i nie działa przez swoje organy. W przypadku spółki cywilnej zarówno prowadzenie spraw, jak i reprezentacja wchodzą w zakres obowiązków wspólników. To wspólnicy reprezentują spółkę i prowadzą jej sprawy.

Czynności w ramach prowadzenia spraw spółki i jej reprezentowania są powiązane, jednak dotyczą różnych sfer działalności. Prowadzenie spraw spółki to podejmowanie czynności wewnątrzspółkowych, natomiast reprezentacja obejmuje czynności z osobami trzecimi.

Regulacja prowadzenia spraw spółki i reprezentacji została uregulowana w przepisach kodeksu cywilnego. W modelu ustawowym przewidziano zasadę, w myśl której wspólnikom przyznano prawo do reprezentacji spółki w takim samym zakresie, w jakim mają oni prawo do prowadzenia spraw spółki.

Regulacja ta jednak nie ma charakteru bezwzględnego. W umowie spółki wspólnicy mogą dowolnie regulować zasady obowiązujące wspólników w tej materii. Mogą więc przewidzieć odmienne reguły dla prowadzenia spraw spółki i dla reprezentacji.

Pieczątka „Prezes spółki cywilnej” choć pozornie atrakcyjna świadczy więc jedynie o znikomej wiedzy wspólnika na temat reguł rządzących prowadzeniem działalności w formie spółki cywilnej.

Spółka cywilna – skrót s.c.

Anna Kaliszewska09 sierpnia 2017Komentarze (0)

Zagadnienie używania dodatku „spółka cywilna”, a także skrótu s.c. dla oznaczenia działalności prowadzonej w formie spółki cywilnej nie ma dużego przełożenia na praktykę.

Mimo to, od czasu do czasu, można spotkać się z wątpliwościami wspólników w tym zakresie.

Sprawa oznaczenia formy prawnej spółek prawa handlowego, a więc spółki jawnej, partnerskiej, komandytowej, komandytowo-akcyjnej, z ograniczoną odpowiedzialnością oraz akcyjnej, w odróżnieniu od spółki cywilnej, wydaje się prosta.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami firma spółek prawa handlowego powinna zawierać oznaczenie określające ich formę prawną – „spółka jawna”, „spółka komandytowa” itd. Oznaczenie jest obowiązkowe, a jego treść ściśle określona. Wspólnicy nie mogą oznaczenia formy prawnej zmodyfikować ani wyrazić w języku obcym.

Przepisy określają też możliwe do używania w obrocie skróty np. „sp.j.” dla spółki jawnej czy „sp. z o.o.” dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Uważa się, że skrótem można się posługiwać m.in. w umowach, pismach handlowych, ofertach, pismach do organów administracji i pismach procesowych.

Co do dwóch ostatnich nie ma jednak pełnej zgodności. Sama spotkałam się z przypadkiem wezwania powoda do uzupełnienia braków formalnych poprzez wskazanie pełnej formy prawnej pozwanego oznaczonego w pozwie skrótem „sp. z o.o.”.

Jeśli chodzi o spółkę cywilną brak przepisu stanowiącego o obowiązku używania dodatku „spółka cywilna”. Nie istnieje również przepis, który wskazywałby dopuszczalny skrót.

Przyjmuje się, że określenia „spółka cywilna” powinno się jednak używać w celu sygnalizacji, że dana działalność gospodarcza prowadzona jest w formie spółki cywilnej. Można również stosować skrót s.c., który jest powszechnie stosowany przez wspólników spółek cywilnych.

A dlaczego skrót s.c.?

W praktyce spotyka się go najczęściej. Według Słownika skrótów i skrótowców J. Podrackiego taka pisownia jest prawidłowa. Niekiedy można również spotkać zapis SC – prawidłowy według Wielkiego Słownika Ortograficznego PWN.

Przy oznaczaniu formy prawnej wspólnicy spółki cywilnej posiłkują się więc w pewnym sensie zasadami ustanowionymi dla spółek prawa handlowego.

Należy pamiętać, że spółki prawa handlowego, w odróżnieniu od spółki cywilnej, stanowią osobny byt prawny. Spółki prawa handlowego są przedsiębiorcami i działają pod firmą, a spółka cywilna nie. Przedsiębiorcami działającymi pod firmą są w tym przypadku wspólnicy.

Niesie to za sobą szereg konsekwencji w zakresie oznaczenia spółki cywilnej. Ale o tym w osobnym wpisie 🙂